Cały zespół chciałby podziękować  osobom, dzięki którym nie moglibyśmy się rozwijać, grać i stworzyć tej strony. Są nimi: Rafał Zawadzki,  Marek Tyc, Marek Stamirowski, Ania Cerońska, Karol, Gosia i Karolina oraz Maciek Suwińscy, Jacek Gawroński, Marcin Piesio oraz nasi rodzice, którzy dzielnie przetrwali początki naszej nauki gry na instrumentach i fani, dla których tworzymy, i bez których istnienie zespołu nie ma sensu. Dziękujemy!

    Początek zespołu datuję się na wakacje 2003 roku. Baryła i Tomo byli po trzeciej klasie liceum, Michał zdał właśnie do drugiej. Sam pomysł założenia kapeli powstał wcześniej. Zacznijmy więc od samego początku.

    Chłopaki zaczęli swoją przygodę z muzyką w pierwszej klasie liceum. W związku z tym, że poznali siostrę perkusisty w nasielskim zespole "Second" Martę Tyc wpadli na pomysł, że i oni będą się uczyć gry na "garach". Tak też się stało. Poszli do Marka "z Kina" i umówili się na pierwszą lekcję. Razem z nimi, a właściwie w innej grupie poszli się uczyć inni, jednak ich naukę przemilczmy. Michał dowiedziawszy się, że istnieje możliwość pobierania nauk również zapisał się na kółko. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie znał on wcześniej Tomka wcale, a Bartka tylko trochę, można powiedzieć, że tylko z widzenia. Z Tomem poznał się podczas ferii zimowych podczas drugiego roku uczenia się w publicznym gimnazjum im. Konstytucji 3-go maja w Nasielsku. Miał tam w czasie przerwy w nauce próby zespołu, w którym grali jeszcze Kondom i Słoniu. Później Michał przyszedł na perkusje do Kina i byli tam jeszcze Bartek z Tomkiem na swojej lekcji. Właściwie nie były to już lekcje. Przychodzili sobie po prostu pograć. Tomek został zaproszony na próbę do szkoły i przyszedł. Trochę się poznali i okazało się, że łączy ich wspólne zamiłowanie do muzyki rockowej. Postanowili założyć kapelę. Był jednak problem: obaj grali na perkusji. Miało zostać tak, że Michał będzie na niej grał dalej, a Tomek będzie grał na basie, który dostał szczęśliwym trafem od brata. Do tej pory gitara stała zakurzona w kącie a Tomek grał na niej rekreacyjnie. Na wiosnę roku 2003 Tomek namówił Michała do zakupu gitary elektrycznej. Tak też się stało. Wiązało się to z ryzykiem wyrzucenia pieniędzy w błoto, gdyż Michał nie wiedział, czy mu się to spodoba i czy podoła. Jak się później okazało nie był to pechowy zakup...

    Zespołu rockowego nie da się jednak mieć nie mając nagłośnienia. W wakacje chłopaki poszli do pracy aby zarabiać u pewnego niezbyt uczciwego człowieka na piece. Szczęśliwie udało im się i w połowie przerwy letniej Tomek kupił okazyjnie Soundmana 250, a Michał Yamahe. Później trzeba było znaleźć jedynie miejsce na próby. Nie okazało się to trudne, gdyż brat Tomka pozwolił im grać w swoim sklepie. Bartek przyniósł swoją perkusję i mogli zaczynać. Postanowili grać covery słynnego bandu "Blink 182", liderów kalifornijskiego punk rocka. Trzeba wspomnieć, że to pewien tej właśnie grupy koncert, a właściwie film z tego koncertu podsunął nam pomysł na nazwę zespołu, która brzmi dumnie ALL MY HEROES.  Zaczęły się próby i marzenia o pierwszym koncercie w nasielskim Kinie na "festiwalu rockowym". Stało się to dopiero 18 maja 2004. Nie znaczy to jednak, że po tak długim czasie prób był to dla nich koncert udany. Wszyscy byli strasznie stremowani a wcale nastroju nie polepszała nam reakcja widowni, której 90% to czciciele szatana i bardzo ostrej muzyki metalowej. Jednak osoby, na których zdaniu zależało im najbardziej powiedziały, że nareszcie ktoś zrobił coś innego i że czekają na więcej z naszej strony.

    Następny koncert odbył się w październiku 2005. Po nim wszystko się skomplikowało. Tomek pojechał na studia do Rzeszowa, Bartek do Białegostoku, a Michał był w klasie maturalnej w Płońsku. Teraz jednak znów jest wolne i nastąpi ponownie ostre granie i pewnie jakiś koncert. Miejmy taką nadzieję.

18 września 2005 roku